zapmniana

Poszukiwania genealogiczne, cena u genealoga i w abonamencie

Poszukiwania genealogiczne u zawodowego genealoga kosztują zwykle od kilkuset do kilku tysięcy złotych, zależnie od liczby pokoleń, archiwów i języków akt. Jeśli skany masz już w ręku albo możesz je pobrać sam, największą pozycją rachunku jest odczyt i tłumaczenie, a tę część da się zrobić w abonamencie za 199 zł netto miesięcznie. Poniżej rozbijam, za co płaci się w zleceniu.

Chcesz od razu sprawdzić, co dostaniesz? Wgraj akt do demo odczytu i zobacz wynik po minucie.

Z czego składa się cena zlecenia genealogicznego

Genealog zwykle wycenia pracę godzinowo albo ryczałtem za zakres. Na rachunek składają się cztery rzeczy: kwerenda w archiwach, odczyt aktów, tłumaczenie i opracowanie wyniku (drzewo, raport). Do tego dochodzą koszty zewnętrzne, jak opłaty archiwalne, kopie ksiąg i dojazdy. Konkretne stawki różnią się między wykonawcami, więc zawsze proś o wycenę pisemną z podanym zakresem.

PozycjaCo obejmujeCzy da się zrobić samemu
Kwerendaznalezienie właściwej parafii, tomu i rokutak, przez indeksy i szukanie ksiąg parafialnych online
Odczyt aktówprzepisanie pisma odręcznegotak, z odczytem w Zapomnianej
Tłumaczeniełacina, rosyjski, niemiecki na polskitak, do celów poszukiwań
Opracowaniedrzewo, raport, ocena wiarygodnościtak, drzewo budowane z aktów
Tłumaczenie przysięgłedokument do urzędunie, potrzebny tłumacz przysięgły

Kiedy opłaca się zlecić poszukiwania

Zlecenie ma sens, gdy brakuje ci czasu, gdy ślad prowadzi do archiwów za granicą albo gdy potrzebujesz opinii doświadczonego badacza w sprawie spornych tożsamości. Pracownia zawodowa wie też, gdzie szukać, gdy księgi zaginęły lub zostały przeniesione.

Kiedy tańszy jest własny odczyt

Jeśli znasz miejscowość i masz skany, a blokuje cię tylko język i pismo, płacisz genealogowi głównie za czytanie. Typowa linia rodzinna to kilkadziesiąt aktów. W planie Ród (399 zł netto, 150 aktów miesięcznie) odczytasz je w jeden miesiąc. Zobacz, jak to wygląda dla każdego języka: łacina, rosyjski, niemiecki. Porównanie z tłumaczem znajdziesz w tekście o cenie tłumaczenia aktów metrykalnych.

Jak połączyć jedno z drugim

Najtańsza droga często jest mieszana. Pierwsze pokolenia i oczywiste linie czytasz sam, w abonamencie. Genealoga zatrudniasz do przypadku, w którym utknąłeś, a tłumacza przysięgłego do kilku aktów potrzebnych w urzędzie. Jeśli sam prowadzisz poszukiwania na zlecenie, sprawdź plany dla biur w cenniku i stronę dla genealogów.

Co zrobić po odczycie

Gdy masz już odczytane akta, pozostaje wyjaśnić pochodzenie nazwiska. Jeśli interesuje cię też herb i historia rodu, pomoże ci sprawdzenie herbu rodziny i historii nazwiska, a z drzewa w Zapomnianej wyniesiesz solidne źródła do takiego opracowania.

Przykład rachunku dla jednej linii rodzinnej

Weźmy rodzinę ze wsi w dawnym zaborze rosyjskim, cztery pokolenia wstecz. Do pierwszego akta urodzenia trafiasz przez indeks, potem potrzebujesz aktów małżeństwa rodziców, ich aktów urodzenia, zgonów rodzeństwa i zapisów dziadków. Wychodzi kilkadziesiąt dokumentów po rosyjsku, a w starszych księgach po łacinie. Gdybyś płacił za każdy z nich osobno, rachunek rośnie z każdym nowym pokoleniem, bo rodzeństwo i świadkowie to dodatkowe akta.

W abonamencie liczy się liczba odczytanych aktów w okresie, nie liczba stron ani pokoleń. Dlatego przy dużych liniach rodzinnych różnica jest największa. Dla pojedynczego aktu, który ma trafić do urzędu, nadal zamawiasz tłumacza przysięgłego.

Na co uważać przy wyborze genealoga

  • Zakres na piśmie: ile pokoleń, które archiwa, jakie języki, co jest w cenie.
  • Źródła przy każdym wniosku: sygnatura, rok, numer aktu. Bez tego drzewa nie sprawdzisz.
  • Kopie skanów: poproś o pliki, żeby móc wrócić do aktu bez kolejnego zlecenia.
  • Sposób rozliczenia: ryczałt z limitem godzin jest bezpieczniejszy niż rozliczenie bez górnej granicy.
  • Zakres odpowiedzialności za błędy odczytu: dobry wykonawca zaznacza fragmenty niepewne.

Gdzie genealog jest niezastąpiony

Są sytuacje, w których sam odczyt niczego nie rozwiąże. Księgi mogły spłonąć w czasie wojny, parafia mogła zmienić przynależność, a rodzina przenieść się do innego zaboru. Wtedy liczy się wiedza o zasobach archiwów, o kolejnych podziałach administracyjnych i o tym, gdzie trafiły duplikaty ksiąg. Tego program nie zastąpi. Dobra praktyka: najpierw odczytujesz wszystko, co masz, i dopiero z tą wiedzą idziesz do genealoga z konkretnym pytaniem. Zlecenie jest wtedy węższe, a więc tańsze.

Jak przygotować się do rozmowy ze specjalistą

Zanim poprosisz o wycenę, uporządkuj to, co masz. Zrób listę znanych osób z datami i miejscami, zbierz rodzinne dokumenty (metryki, świadectwa, dowody osobiste, zdjęcia z podpisami na odwrocie) i zapisz, które fakty są pewne, a które pochodzą z rodzinnych opowieści. Specjalista, który dostaje taki zestaw, może od razu przejść do archiwów i nie traci godzin na ustalanie podstaw. Jeśli dopiero zaczynasz, przeczytaj plan w przewodniku szukanie przodków i sprawdź, gdzie leżą księgi parafialne online. Gdy skany masz już od archiwum, zlecenie obejmuje tylko odczyt i opracowanie.

Abonament dla osób, które prowadzą poszukiwania ciągle

Jeśli genealogia to dla ciebie więcej niż jeden projekt, na przykład prowadzisz poszukiwania dla kilku rodzin albo zbierasz materiały do książki, miesięczny limit aktów w jednym planie jest tańszy niż zlecenia jednorazowe. Plan Ród to 150 aktów miesięcznie za 399 zł netto, a drzewo i odczytane akta zostają na koncie. Wyższe plany dla zawodowych użytkowników opisujemy w porównaniu z MyHeritage i w cenniku.

Jak poprosić o wycenę

  1. Opisz, co wiesz: nazwiska, miejscowości, przybliżone lata.
  2. Napisz, czy masz skany, i w jakim są języku.
  3. Poproś o zakres w punktach i górny limit kosztów.
  4. Ustal, co dostaniesz: akty, tłumaczenia, drzewo, raport.

Odczytaj pierwszy akt

Wybierz przykład albo wgraj własny skan i zobacz transkrypcję, tłumaczenie oraz osoby gotowe do drzewa.

Odczytaj akt